Integratie begint met gezien worden

Integratie begint met gezien worden

In onze gemeente wonen veel mensen die hierheen zijn gekomen om te werken en een toekomst op te bouwen. Velen hebben Poolse roots, werken in onze kassen en distributiecentra en zijn dus een onmisbaar onderdeel van onze gemeente. Toch stel ik mezelf de vraag: Hoe vaak vragen we niet alleen wat iemand doet, maar ook hoe het gaat? Of wie iemand echt is?

Ik weet hoe het is om hier nieuw te zijn. Toen ik acht jaar oud was, ben ik samen met mijn ouders en broer naar Horst verhuisd vanuit Polen. Met hoop maar ook veel uitdagingen, onzekerheid en gemis van onze familie. Zelf val ik buiten de stempel ‘arbeidsmigrant’. Ik heb mijn thuis opgebouwd in Horst, net als veel anderen.

Ik zie van dichtbij in wat voor omstandigheden mensen werken en wonen, die niemand zou moeten accepteren. Met weinig zekerheid en weinig ruimte om hun eigen verhaal te vertellen. Veel mensen komen hier uit liefde voor hun familie en zetten zichzelf op de laatste plaats om hun kinderen een betere toekomst te geven. Ze laten alles achter wat vertrouwd voelt en doen zwaar werk.

Deze mensen zijn geen tijdelijke cijfers, maar inwoners van onze gemeente. Ik begrijp dat niet iedereen zich prettig voelt bij verandering of nieuwe mensen in de buurt. Maar juist daarom is het belangrijk om verder te kijken dan aantallen en labels en te kijken naar de achtergrond van een mens.

Integratie begint met gezien worden. Je hebt mensen nodig die je wegwijs maken en een omgeving die je de kansen geeft om mee te doen. Vragen naar hoe het gaat in plaats van wat iemand oplevert. Ik geloof dat een sterke gemeente ontstaat wanneer iedereen de kans krijgt om mee te doen, met waardering en perspectief. Daar wil ik me voor inzetten.

Julia Janik (nr. 6)

Integracja zaczyna się od bycia widzianym.

Na terenie naszej gminy Horst mieszka wiele osób, które przyjechały tu pracować i budować przyszłość. Wielu z nich ma polskie korzenie, pracuje w naszych szklarniach i centrach dystrybucyjnych i są nieodzowną częścią naszej gminy.

Zastanawiam się jednak : Jak często zadajemy sobie pytanie nie tylko, co ktoś robi, ale także jak sobie radzi? Albo kim ktoś naprawdę jest? Wiem, jak to jest być tutaj nowa. Kiedy miałam osiem lat, przeprowadziłam się z rodzicami i bratem do Horst z Polski. Z nadzieją, ale też wieloma wyzwaniami, niepewnością i tęsknotą za rodziną.

Mnie osobiście nie można przypisać etykiety „pracownika migrującego”. Zbudowałam swój dom w Horst, jak wiele innych. Widzę z bliska warunki, w jakich ludzie pracują i żyją, na które nikt nie powinien się zgodzić. Z małą pewnością i minimalną przestrzenią do opowiedzenia własnej historii. Wiele osób przyjeżdża tu z miłości do rodziny i stawia siebie na ostatnim miejscu, aby zapewnić swoim dzieciom lepszą przyszłość. Zostawiają za sobą wszystko, co wydaje im się znajome i ciężko pracują. Osoby te nie są postaciami tymczasowymi, lecz mieszkańcami naszej gminy. Rozumiem, że nie każdy czuje się komfortowo ze zmianami i nowymi ludźmi wokół siebie. Ale właśnie dlatego ważne jest, aby patrzeć poza liczby i etykiety i zwracać uwagę na pochodzenie danej osoby. Integracja zaczyna się od bycia widzianym. Potrzebni są ludzie, którzy pokażą ci środowisko, które da ci możliwość uczestniczenia.

Pytajmy o to, jak ktoś się ma, zamiast co na kimś zyskujemy . Wierzę, że silna gmina powstaje, gdy każdy ma możliwość uczestniczenia, z uznaniem i perspektywą. Chcę się do tego zobowiązać.

Julia Janik (nr. 6)